Kilkumetrowy wózek z dziećmi jechał na czele Marszu Dla Życia i Rodziny w Rzeszowie. Ulicami stolicy Podkarpacia, w obronie tego co tradycyjne i normalne przeszły ponad trzy tysiące osób. Patronat medialny nad marszem objął "Nasz Dziennik".
Hasło rzeszowskiego marszu, który odbył się po raz czwarty brzmiało: Kierunek - Rodzina! Organizatorom zależało na zwróceniu uwagi ludziom, aby w pogoni za pieniędzmi i dobrami tego świata więcej uwagi i czasu poświęcali swoim rodzinom, a rządzących zachęcić do realizowania polityki prorodzinnej.
Stąd na transparentach pojawiły się także takie hasła jak: „Dzieci skarbem a nie garbem”, czy „Niskie podatki dla ojca i matki”. Na czele marszu, który wyruszył sprzed Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego jechał kilkumetrowej wysokości wózek dziecięcy a w nim najmłodsi.
– Wózek, to symbol, że w Polsce wciąż rodzi się zbyt mało dzieci, że mamy zapaść demograficzną i czas najwyższy to zmienić, bo w przeciwnym wypadku za kilkadziesiąt lat może nas być o kilka milionów mniej. Poprzez uczestnictwo w marszu chcieliśmy pokazać, że zależy nam na małżeństwie i tradycyjnej rodzinie, w której rodzi się i dojrzewa życie. Nie homozwiązki i demoralizacja dzieci i młodzieży, a tradycyjna rodzina składająca się mężczyzny i kobiety jest podstawą bytu i przyszłości narodu – powiedział w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Jacek Kotula prezes stowarzyszenia Contra In Vitro a zarazem organizator rzeszowskiego marszu.
Jego zdaniem to wstyd, że w Polsce trumny obłożone są ośmioprocentowym VAT-em, a ubranka dla dzieci aż 23-procentowym. Nie do pojęcia jest także fakt, że w Polsce normalność musi bronić i tłumaczyć się przed nienormalnością, która zyskuje coraz większe przywileje.
– Jeżeli nie będziemy bronić tradycyjnej rodziny, jeżeli nie będziemy bronić życia i godności człowieka, jeżeli nie będziemy manifestować swoich poglądów, to za jakiś czas stworzą nam takie ustawy jak na zachodzie – dodaje Jacek Kotula. Rzeszowski marsz był także okazją przypomnienia polskim władzom, że społeczeństwo domaga się zakazu stosowania in vitro i aborcji.
Zwieńczeniem Marszu dla Życia i Rodziny w Rzeszowie była Msza św. w kościele pw. Świętego Krzyża, której przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Edward Białogłowski – biskup pomocniczy Diecezji Rzeszowskiej. Po nabożeństwie uczestnicy marszu mogli skosztować „papieskiej kremówki”, którą przygotowali rzeszowscy cukiernicy.
W tym roku kremówka liczyła 93 metry długości – bo tyle lat miałby bł. Jan Paweł II, gdyby żył. Rozdano ponad 12 tysięcy porcji.
A b o r c j a
|