Sve Liczba wniosków do Google z władzami i rządami w Europie podwoiła się od 2009 roku. Jest to częściowo na informacjach o poszczególnych użytkowników, ale również na materiałach internetowych, które kraje będą usuwane.
- To ciekawe, że ta ökarr dużo, mówi Nicklas Lundblad jest społeczno-politycznym doradcą Google.
Rząd Stanów Zjednoczonych jest monitorowanie kilku milionów ludzi online i przez telefon.
Objawienie doprowadził do, między innymi, do Parlamentu Europejskiego przeprowadziła debatę awaryjnego i było trochę ostro krytykuje nadzoru amerykańskiego.
Ale patrząc na liczby z jednej z dużych firm, Google, to liczba zapytań od władz i rządów w krajach europejskich rośnie.
Będzie ona zawierać informacje o poszczególnych użytkowników z władzami krajów chcą się przede wszystkim w sprawach karnych, czy materiał, który kraje chciałyby zostać usunięty z sieci, takich jak zniesławienie.
Google ma statystyki od 2009 roku, w sumie, ze wszystkich krajów, liczba pytań wzrosła o prawie 75 procent w ciągu tych lat do ponad 23 000 przypadków. Z krajów europejskich rośnie pytania większe.
- Nie rośnie tak szybko, że podwoiła się od 2009 roku. Wierzymy, że niezwykle ważne jest, by obywatele mieli dostęp do informacji i może mieć swój własny pogląd na temat ich rządy korzystają z możliwości monitorowania dostępne już dziś, mówi Nicklas Lundblad.
Razem zatwierdza Google o dwie trzecie wniosków pochodzą z władzami obu krajów i rządów.
Władze szwedzkie, nigdy według Google poprosił o informacje o poszczególnych użytkownikach. Jednak stało się to, na co najmniej pięć razy do Szwecji wnioskiem, że materiał jest usuwany. Ponieważ zostało także zatwierdzone.
- Chciałbym powiedzieć, że wszystkie rządy mają jakiś działań monitorujących. Ważne jest, aby pamiętać, że istnieje także w Europie - oraz, że zwiększa się bardzo szybko w Europie. Nie Ameryki zjawiskiem w dowolny sposób.
Poza tym Google opublikuje w tym mikro-blogu Twitter-jak statystyk za ubiegły rok.
Oto liczby mniejsze, ale wiele pytań jeszcze wzrosła na koniec ostatniego roku, w stosunku do początku lat. Szwedzkie władze zwróciły się do użytkownika serwisu Twitter, z mniej niż dziesięć razy. 
|