alarmuje: wyrzuca religię z ramowego programu nauczania
|
| 05.09.2013, 10:33 PM |
Od września będzie obowiązywało nowe rozporządzenie minister edukacji Krystyny Szumilas. Resort edukacji zdecydował o wyrzuceniu religii i etyki z ramowego programu nauczania w szkołach publicznych. Oznacza to, że istnienie tych przedmiotów będzie zależne od chęci finansowania ich przez samorządy.
Decyzję MEN komentuje na łamach „NDz” ks. Paweł Siedlanowski, dyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej i Katolickiego Gimnazjum w Siedlcach:
Wystarczy tylko, aby znalazła się odpowiednia liczba osób we władzach miasta czy gminy, aby "problem" łatwo rozwiązać. Jak? Zwyczajnie: zabrać pieniądze na opłacanie nauczyciela religii.
Kapłan wyjaśnia, że tylko "ramówka" w publicznej szkole i podstawa programowa wychowania przedszkolnego jest opłacana z budżetu państwa.
Szkolny plan nauczania, w którym pani minister lokuje religię, może wykraczać poza ramówkę i czy znajdą się na to pieniądze, to już zależy od dobrej woli i wysokości budżetu konkretnej jednostki samorządu terytorialnego
- dodaje ksiądz. W świetle obowiązującego od 1 września 2012 r. prawa władze samorządowe mogą odmówić finansowania pracy katechetów.
Według gazety, ministerstwo nie traktuje poważnie konkordatu:
zwłaszcza art. 12 ust. 1, który mówi, iż "państwo gwarantuje, że szkoły publiczne organizują naukę religii zgodnie z wolą zainteresowanych w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych". - Podkreślmy tu słowo "gwarantuje" - stwierdza w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ks. prof. Wojciech Góralski, kanonista. - Działania rządu otwierają ścieżkę do łamania konkordatu, bo co się stanie, jak samorząd nie da pieniędzy na lekcje religii, nawet gdy młodzież będzie chciała w nich uczestniczyć - podsumowuje. - Również Konstytucja RP w art. 53 gwarantuje nauczanie religii w szkołach - uzupełnia w rozmowie z nami ks. prof. Józef Krukowski, kanonista z KUL i UKSW.
Na wczorajszym spotkaniu z ks. bp. Markiem Mendykiem, przewodniczącym Komisji Episkopatu ds. Wychowania, minister Krystyna Szumilas miała obiecać, że odeśle projekt rozporządzenia do prawników, by jeszcze raz przyjrzeli się tej sprawie.
Ks. Biskup ostrzega:
Może się więc zdarzyć, że samorząd nie da pieniędzy na lekcje religii i wtedy - jeśli rodzice czy młodzież będą sobie życzyli nauczania religii - będą musieli za te lekcje płacić. Taką sytuację mieliśmy już w przedszkolach i dziś nie możemy na to pozwolić.
Nie zgadza się z tłumaczeniem minister, która wykreślenie religii z ramowego planu nauczania tłumaczy tym, że jest to przedmiot nieobowiązkowy.
Jeśli ktoś już go wybiera, jest on dla niego obowiązkowy. Nie mam wątpliwości, że jest to polityczna decyzja
- mówi ksiądz biskup i dodaje, że nie jest prawdą, iż młodzież masowo rezygnuje z lekcji religii:
To próbuje się nam wmówić. Jest to promowane i ułatwiane, ale młodzież chce chodzić na religię, wybiera ten przedmiot znacznie częściej niż etykę. W katechizacji szkolnej na poziomie szkoły podstawowej bierze udział 96 proc. dzieci, w gimnazjach i liceach ponad 80 proc.
|
|
Kategoria: Moje pliki | Dodał: vg
|
| Wyświetleń: 136 | Pobrań: 0
| Rating: 0.0/0 |
| Liczba wszystkich komentarzy: 0 | |
|
|
|
|
|