Sobota, 04.04.2026
Polska
...
kalkulator
Główna » Pliki » Moje pliki

Święto rodzin
05.27.2013, 9:15 AM

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Warszawa, Kraków, Łódź, Koszalin, Gdynia, Bydgoszcz, Inowrocław – to tylko niektóre z miast, w których wczoraj odbyło się swoiste święto rodzin. Tylko wczoraj ulicami 60 miast przeszły kolorowe korowody – marsze dla życia i rodziny, których uczestnicy manifestowali przywiązanie do wartości rodzinnych i szacunek dla życia.

 

W kulminacyjnym marszu, który odbył się w stolicy, wzięło udział około dziesięciu tysięcy osób. Marsz miał się rozpocząć o godz. 12.00 przy pomniku Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu. Ruszył jednak dopiero pół godziny później, bo wciąż napływali nowi uczestnicy, całe rodziny z dziećmi. W barwnym korowodzie z flagami, balonikami i transparentami: „Wybieram życie”, „Kierunek rodzina” czy „Stop aborcji”, uczestnicy marszu przeszli do Ogrodu Saskiego, gdzie wspólnie świętowali na rodzinnym pikniku. – Przeraża nas współczesny świat, w którym legalizowane są związki partnerskie, a dzieci zabijane w łonach matek.

Ze smutkiem patrzymy na młodych ludzi, którzy w pogoni za pieniądzem i pracą, ale też często z wygody, decydują się tylko na jedno dziecko, zapominając, do czego zobowiązuje ich sakrament małżeństwa. Przyszliśmy tutaj dzisiaj, by zamanifestować, że posiadanie licznego potomstwa daje szczęście – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” pani Bożena, która na marsz przyszła z mężem Januszem i sześciorgiem dzieci; najmłodsze z nich to zaledwie półroczna Kasia. Ci, którzy przyszli z jednym lub dwojgiem dzieci, podkreślali, że są otwarci na życie, jednak często brakuje im pieniędzy na utrzymanie się w Warszawie, spłatę kredytów. Martwią się, że przy większej liczbie dzieci mogliby sobie nie poradzić. – Rodziny w Polsce nie czują żadnej opieki ze strony państwa. Mam znajomych, którzy mieszkają w Niemczech, tam małżeństwa z dziećmi mają sporo różnych zapomóg, świadczeń etc. O nas rządzący nie pamiętają – podkreślił w rozmowie z nami pan Wojciech, który przyszedł na marsz i piknik z żoną Jolantą i dwojgiem dzieci.

Bon wychowawczy

Jak podkreśla Anna Borkowska-Kniołek z Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, marsze mają zachęcić rządzących w Polsce, by postawili na politykę prorodzinną. – Zauważyliśmy, że tak naprawdę od 1989 r. nie zmienił się system, nie ma polityki prorodzinnej, ponieważ becikowe to nie jest doskonała forma wsparcia rodzin. Do tego pan premier ogłosił szumnie na początku roku, że rok 2013 będzie rokiem rodziny, a pierwszym krokiem, jaki podjął, było w zasadzie zmuszanie swoich posłów do akceptacji związków partnerskich.

To bynajmniej nie są działania w kierunku polityki prorodzinnej – oburza się Borkowska-Kniołek. – Według badań CBOS, tylko 9 proc. Polaków jest zadowolonych z prowadzonej przez państwo polityki prorodzinnej. Większość dorosłych obywateli jest za tym, by rodzina była w centrum zainteresowania państwa, jednak decydenci nie traktują tego jako priorytetu swoich działań. Dlatego podczas marszu i pikniku zbierane są podpisy pod projektem ustawy o ochronie i opiece nad rodziną (tzw. bon wychowawczy) potrzebne do rejestracji Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej – dodaje Jacek Sapa, prezes Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Bon wychowawczy – jak wyjaśnia – zakłada, że przez pierwsze dwa lata po urodzeniu dziecka rodzic, który zdecyduje się zrezygnować z pracy zawodowej i zajmie się osobiście dzieckiem, będzie otrzymywał wynagrodzenie w wysokości najniższej pensji krajowej, czyli ok. 1600 złotych.

Kierunek: rodzina

Podsumowując wszystkie dotychczasowe marsze, Anna Borkowska-Kniołek w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreśliła, że wszystkie łączy jedno hasło: rodzina. – Tak naprawdę wcześniejszych marszów było raptem kilka w marcu i kwietniu, ale wszystkie łączy jedno hasło – „Kierunek: rodzina”. To jest taka nasza wspólna koalicja na rzecz życia i rodziny. Dzisiaj jest moment kulminacyjny wszystkich marszów, bo przejdzie ich ulicami Polski 60. Ale też w czerwcu będą tego rodzaju uroczystości rodzinne, bo tak je trzeba nazwać – mówi Borkowska-Kniołek. Gorzko zauważa, że zajmujemy już 212. miejsce spośród 220 krajów objętych statystyką dzietności. Za nami są już tylko kraje ogarnięte konfliktem zbrojnym.

Kategoria: Moje pliki | Dodał: vg
Wyświetleń: 149 | Pobrań: 0 | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 0
Imię *:
Email *:
Kod *:
Copyright MyCorp © 2026
Stwórz bezpłatną stronę www za pomocą uCoz