Sobota, 04.04.2026
Polska
...
kalkulator
Główna » Pliki » Moje pliki

Propaganda jedności nie zdała egzaminu
05.27.2013, 5:30 PM

Z dr. Marcinem Zarzeckim, socjologiem polityki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, rozmawia Izabela Kozłowska

Były minister sprawiedliwości Jarosław Gowin (PO) napisał list do członków Platformy Obywatelskiej, w którym wytknął szereg błędów i zastrzeżeń wobec polityki rządu i całej partii. O czym świadczy ten list?

– List Jarosława Gowina potwierdza, że struktura organizacyjna Platformy Obywatelskiej nie jest spójnym monolitem. List kondensuje w sobie taki typ ideologicznych przekonań, które istniały tam już uprzednio, ale były maskowane. W dużej mierze, dążąc do ukazywania w ramach działań marketingowych, jednolitej wizji programu politycznego, unikano podejmowania bardzo ważnych tematów i problemów w PO. Jednak one w niej tkwiły. List ten jest dowodem na to, że wiele istotnych problemów ukrywano, przemilczano i pomijano. Były minister sprawiedliwości wskazał, że szczerość i ideologiczna jednorodność w Platformie była tworem marketingowym.

Treść listu jest dla Pana zaskoczeniem?

– Pan dr Jarosław Gowin odwołał się do bardzo istotnych treści – wątków republikańskich, które zawierają w sobie sedno polityki antyliberalnej. Nie w sensie rynkowym, ale w sensie społecznym. List nie bez kozery jest kierowany do szeregowych członków PO. Wykazuje on, że istnieją potężne zasoby w Platformie Obywatelskiej osób z podejściem konserwatywnym w obszarze polityki społecznej. Natomiast liberalizm owych osób tyczyć się może np. funkcjonowania w obrębie gospodarki rynkowej. To sugeruje, że wbrew pozorom Platforma Obywatelska również nie jest skrajnie neoliberalną partią. Stąd też wszelkie przejścia i przepływy elektoralne z PO do partii centrowych i centroprawicowych jest możliwe. Mimo że wcześniej często taką możliwość odrzucano.

List Gowina jest wyzwaniem dla premiera Donalda Tuska?

– W sensie merytorycznym zdecydowanie tak. Jarosław Gowin po prostu przygotowuje dla siebie kapitał polityczny. Jego list ma sprawdzić, jakimi zasobami będzie dysponował przy ewentualnej secesji. Były minister sprawiedliwości chce zbadać, czy istnieje możliwość przejęcia władzy w ramach PO, oczywiście władzy ponad tym ustawionym pseudoprzejściem Donald Tusk vs Grzegorz Schetyna.

Jakie cele chciał osiągnąć Gowin?

– Przede wszystkim są to istotne cele organizacyjne, a także merytoryczne. List ten jest manifestem politycznym Gowina. Poza tym jest to określenie w PO, poza tylko i wyłącznie krótkotrwałymi wypowiedziami, na czym polega konserwatyzm i frakcja konserwatywna w ramach Platformy. Po trzecie, jest to próba sprawdzenia zasobów politycznych. Oczywiście list ten należy traktować jako „rzucenie rękawicy” premierowi Tuskowi. „Rękawica” ta związana jest z próbą przejęcia władzy lub doprowadzeniem do rozłamu w obrębie tej partii.

Na 29 czerwca br. zaplanowana jest Konwencja Krajowa PO, która ma zmienić statut partii, umożliwiając bezpośrednie wybory przewodniczącego Platformy. List posła Gowina jest początkiem kampanii wyborczej w ramach tego ugrupowania?

– Oczywiście, że tak. Jest to jednoznacznie początek kampanii. Jednak nikt się nie spodziewał, że ten początek będzie taki brutalny. W równaniach różnego typu nikt nie brał pod uwagę Jarosława Gowina. Wszyscy, łącznie z Donaldem Tuskiem, sądzili, że pozbawiając go funkcji ministra sprawiedliwości i często go upominając, dokonał pacyfikacji całej frakcji konserwatywnej w PO. Tymczasem Gowin – jak widać – nie wycofał się całkowicie z gry politycznej. Mało tego, list ten zapowiada, że podejmie on walkę i nie wycofa się. Oznacza to, że częściowo musiał już oszacować swoje wpływy i siły w PO.

Wybór adresatów nie był przypadkowy?

– To, że list skierowany został do szeregowych członków Platformy Obywatelskiej, oznacza, że były minister sprawiedliwości właśnie w tej grupie spodziewa się największej liczby swoich sojuszników. Są to członkowie PO, którzy funkcjonując często na poziomie samorządowym albo w poszczególnych regionach, dostrzegają, że PO całkowicie zatraciła porządek w sprawowaniu władzy. Chodzi tu o idee, które były promowane i przyciągnęły wielu zwolenników tej partii. W rzeczywistości okazały się ideami bez żadnych podstaw w zakresie przyszłej realizacji. Stąd Jarosław Gowin w tej części członków PO może znaleźć największych sojuszników, bo to oni są grupą najbardziej niezadowolonych.

Kiedy i jakiej reakcji Donalda Tuska możemy się spodziewać?

– W mojej ocenie pewnym posłańcem jednej z wiadomości był poseł Andrzej Biernat, który stwierdził, że Jarosław Gowin powinien zostać wykluczony z PO. Jest to bardzo prawdopodobne rozwiązanie podjęte przez premiera. Teraz przed wyborami w obrębie partii politycznej Donald Tusk musi jednoznacznie umocnić swoją władzę i wskazać, iż sprawuje ją nad niepokornymi. Stąd też przypuszcza, że zaszła taka potrzeba, aby z Jarosława Gowina uczynić kozła ofiarnego, niejako brutalny przykład pełni władzy. Dlatego pierwszą reakcją zapewne będzie dyskwalifikacja tego listu i nieustanne mówienie, że list jest wyraźnym dowodem na prowadzony w PO dialog między różnego typu stronami funkcjonującymi w tej partii. W konsekwencji Donald Tusk będzie dążył do całkowitego wyeliminowania Gowina ze swojego ugrupowania.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska

 

Kategoria: Moje pliki | Dodał: vg
Wyświetleń: 162 | Pobrań: 0 | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 0
Imię *:
Email *:
Kod *:
Copyright MyCorp © 2026
Stwórz bezpłatną stronę www za pomocą uCoz